Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Odmiana Pinot Gris znana jest pod kilkoma nazwami. W krajach niemieckojęzycznych stosuje się dwa określenie Ruländer lub Grau Burgunder (czasami Grauer Burgunder), w Czechach Rulandske Sede. Jednak to włoskie Pinot Grigio cieszy się w Polsce największą popularnością. Przy czym sława ta raczej wiąże się trunkami, które śmiało można zaliczyć do bardzo pojemnej kategorii „win codziennych”.
Czasami spotykam się z pytaniem, skąd biorą się te wszystkie aromaty owoców, które wyczuwamy w winie? No bo jak wino może pachnieć czarną porzeczką czy wiśnią, skoro zrobiono je z winogron. Czy do win dodaje się inne owoce?
Pomarańczowe. Takie były prawdopodobnie pierwsze wina, jakie ludzie wytworzyli z białych winogron. Zmiażdżone owoce zaczęły fermentować i po jakimś czasie powstało wino. Być może zastanawiali się dlaczego z jasnych gron otrzymują wino w kolorze bursztynu? I pewnie doszli do wniosku, że to skórki winogron nadają winu kolor oraz pewną cierpkość w ustach. Dlatego później zaczęto pozbywać się skórek i poddawano fermentacji sam wyciśnięty sok, który finalnie dał białe wina.