Do Bari przyjechaliśmy późnym popołudniem. Panujący upał wzmagało dające się wszędzie odczuć podniecenie związane z finałowym meczem o mistrzostwo Europy. Włosi brawurowo przeszli fazę grupową i późniejsze rozgrywki, trochę jak zwykle czarowali na boisku próbując wymusić na sędziach korzystny dla siebie werdykt, więc nasze serce było bardziej po stronie Anglików. Jednak wieczorny spacer ulicami największego miasta Apulii, pełnymi podekscytowanych kibiców, nie bardzo pozwalał na to, aby siłą rzeczy nie oddać drugiej połowy serca Włochom.
30 dni na zwrot
660 752 448




