Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Świat wina często opiera się na nazwiskach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Ale każda historia zaczyna się inaczej. Czasem od rodzinnej tradycji. Czasem od inspiracji. A czasem od decyzji, by wejść do świata, który wcześniej nie był częścią rodzinnego krajobrazu.
Sandra Bravo, Valérie Courrèges i Victoria Bretz to trzy zupełnie różne opowieści.
W odmianie Gamay znajdziemy zazwyczaj niezwykle mało tanin, czyli substancji powodujących swoiste „ściąganie” w ustach. Pojawia się ono, gdy taniny „zetną” białko. Czujemy wówczas coś, co może przypominać suchość w ustach. Obecność tanin w czerwonych winach ma kluczowe znaczenie dla struktury, czy wręcz górnolotnie nazywając, architektury wina. Co zatem z winami wytłoczonymi z odmiany Gamay?
Pinces sans rire można by przetłumaczyć jako „śmiertelnie poważne poczucie humoru”. Co w zasadzie rodzi wrażenie pewnej sprzeczności. No bo z jednej strony wesołość, a z drugiej powaga i raczej ponury nastrój. Ale jak to zwykle bywa, gdy przyjrzymy się dokładniej całej sytuacji i wyciągniemy pewne wnioski, pojawia się całkiem klarowny obraz.
Oto trzy twarze Malbeca, które wyszły spod ręki Valerie.
Lubię odkrywać, z pozoru powszechnie znane odmiany czy regiony, ale mające również swoje inne oblicze. Dlatego obserwowałem JĄ od dłuższego czasu.