W odmianie Gamay znajdziemy zazwyczaj niezwykle mało tanin, czyli substancji powodujących swoiste „ściąganie” w ustach. Pojawia się ono, gdy taniny „zetną” białko. Czujemy wówczas coś, co może przypominać suchość w ustach. Obecność tanin w czerwonych winach ma kluczowe znaczenie dla struktury, czy wręcz górnolotnie nazywając, architektury wina. Co zatem z winami wytłoczonymi z odmiany Gamay? Tak jak w przyrodzie w miejsce jakiegoś niedoboru wchodzi inny organizm, tak w winach Gamay rolę tanin przejmuje soczysta owocowość.
Wino Pinces sans rire wyszło spod ręki Valérie Courreges, która swoimi śmiałymi poczynaniami wywołała niemało zamieszania w regionie Cahors. Siedliska położone wzdłuż rzeki Lot obsadzone są oczywiście Malbekiem. Dlatego tym większe zainteresowanie może budzić Pinces sans rire zrobione ze wspomnianego Gamay.
Ręcznie zbierane kiście winogron podawane są spontanicznej fermentacji. To oznacza, że Valérie nie dodaje hodowlanych drożdży i za przekształcenie naturalnego cukru w alkohol odpowiadają dzikie drożdże znajdujące się na owocach. Co ciekawe kiście nie są rozgniatane, zatem pewien niedobór tanin odmiany Gamay rekompensują szypułki obecne przy fermentacji (taniny znajdują się w skórkach, pestkach i szypułkach). Na dalsze dojrzewanie wino trafia na pół roku do glinianych amfor i betonowych zbiorników.
Finalnie w kieliszku odnajdziemy wino świeże, pachnące wiśniami, czarnym pieprzem, skalistymi nutami gleby. Przy odrobinę dłuższym napowietrzaniu i w wyższej temperaturze pojawią się także akcenty ściółki leśnej. Czy brakuje tutaj tanin? Raczej nie. Werwa w każdym kolejnym łyku sprawia, że wino jawi się jak dobrze zaprojektowana katedra. Ze strzelistymi wieżami i imponującymi sklepieniami.
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448








