Jeśli mieszkasz od dawna w Beaujolais, nie masz problemów z rozróżnieniem charakteru win z poszczególnych gmin. Gmin, które dają nazwy dziewięciu Cru. Nie ma przy tym znaczenia, że wszędzie powstają wina z jednej odmiany – Gamay.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Jeśli mieszkasz od dawna w Beaujolais, nie masz problemów z rozróżnieniem charakteru win z poszczególnych gmin. Gmin, które dają nazwy dziewięciu Cru. Nie ma przy tym znaczenia, że wszędzie powstają wina z jednej odmiany – Gamay.
Anthony jest miłym i serdecznym winiarzem. Jednak nie z tego powodu pojechaliśmy odwiedzić go w Beaujolais.
Najczęściej musimy czekać na kolejny rocznik, aby skonfrontować dwie butelki takiego samego wina i poszukać różnic. Bywa jednak, że winiarz produkuje wino w kilku wersjach.
To miały być TYLKO wakacje. Żadnych wizyt w winnicach, sam relaks i świetna zabawa w dobrym towarzystwie. Nasz przyjaciel Romek, najpierw zaproponował kierunek wyjazdu – Toskania, a potem zajął się całą organizacją. Początkowo nawet jakoś szczególnie nie analizowałem miejsca, które zostało wybrane na naszą bazę wypadową
Odmiana Pinot Gris znana jest pod kilkoma nazwami. W krajach niemieckojęzycznych stosuje się dwa określenie Ruländer lub Grau Burgunder (czasami Grauer Burgunder), w Czechach Rulandske Sede. Jednak to włoskie Pinot Grigio cieszy się w Polsce największą popularnością. Przy czym sława ta raczej wiąże się trunkami, które śmiało można zaliczyć do bardzo pojemnej kategorii „win codziennych”.
Czasami spotykam się z pytaniem, skąd biorą się te wszystkie aromaty owoców, które wyczuwamy w winie? No bo jak wino może pachnieć czarną porzeczką czy wiśnią, skoro zrobiono je z winogron. Czy do win dodaje się inne owoce?
Dwa dni temu usłyszałem od znajomego ciekawe pytanie. Co sprawia, że w regionach winiarskich o bogatych tradycjach pojawiają się młodzi winiarze, którzy robią wina wyraźnie różniące się od tego co powstaje u ich sąsiadów i jednocześnie dzięki temu zachwycają winny świat?
Pierre Fabre pochodzi z rodziny, która od 5 pokoleń zajmuje się w Langwedocji winem. Z początku jednak Pierre wybrał inną drogę. Poświęcił się karierze inżynierskiej i pracował w krajach Beneluxu. W 2004 roku zapragnął odnaleźć swoje korzenie jako winiarz. Powrócił do Langwedocji i kupił starą posiadłość położoną w połowie drogi pomiędzy Carcassonne, a Limoux.
Pomarańczowe. Takie były prawdopodobnie pierwsze wina, jakie ludzie wytworzyli z białych winogron. Zmiażdżone owoce zaczęły fermentować i po jakimś czasie powstało wino. Być może zastanawiali się dlaczego z jasnych gron otrzymują wino w kolorze bursztynu? I pewnie doszli do wniosku, że to skórki winogron nadają winu kolor oraz pewną cierpkość w ustach. Dlatego później zaczęto pozbywać się skórek i poddawano fermentacji sam wyciśnięty sok, który finalnie dał białe wina.
Nareszcie przyjechały do nas nowe wina z Hiszpanii!
Tak, trochę czekaliśmy, ale było warto.
Uwielbiamy, gdy wino pochodzi z jakiegoś miejsca, którego stylistykę winiarską zna cały świat, a ono zaskakuje swoją innością.
Tym razem transport wyruszył z regionu Toro, słynącego z garbnikowych, dobrze zbudowanych win.
A tymczasem w kieliszku?
Łał. No tutaj nie może być mowy o zwiewnych i delikatnych nutach. Wielu miłośników skoncentrowanych win słyszało o Prioracie, ale gdyby przejrzeć sklepy z winami, to butelki z tego niewielkiego regionu położonego w górach na południowy zachód od Barcelony, nie dzierżą palmy pierwszeństwa pod względem sprzedaży. Co więcej raczej zamykają peleton. I to nie dlatego, że brakuje w Prioracie wybitnych win, raczej wysoki poziom cenowy zawęża grono odbiorców.
No niby wino jest białe, ale w gruncie rzeczy nie wygląda jak większość białych win. Jedna z zasad dotyczących kolorów wina mówi, że im białe wino starsze, tym barwa staje się ciemniejsza. OK, to prawda. A gdy wino jest młode, a już ma intensywny kolor?
Czy umieszczenie na winie informacji o organicznej uprawie winorośli jest gwarancją, że mamy do czynienia z winem całkowicie naturalnym, wolnym od interwencji nowoczesnych metod wytwarzania? Na pierwszy „rzut oka” wydaje się to wielce prawdopodobne, no bo przecież zielony listek, który widzimy na etykiecie mówi nam o ekologicznym rolnictwie. Rolnictwie, czyli procesie rodzenia się owoców, które później posłużą do powstania wina. Ale rolnictwo to tylko jeden z elementów całego cyklu narodzin naszego ulubionego napoju. Na szczęście nie brakuje ludzi, którzy mają szersze spojrzenie na tworzenie wina, ale także i na sposób swojego życia. Takie podejście nosi nazwę biodynamiki.
Rozbudzona majową wizytą na Morawach fascynacja tamtejszym winiarstwem powodowała, że kolejna możliwość spotkania jeszcze większej liczby Autentystów napawała mnie ogromną radością.