Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Tempranillo bywa przedstawiane jako synonim hiszpańskiego czerwonego wina. Takie uproszczenie ma swoje uzasadnienie – odmiana jest szeroko uprawiana, stoi za najsłynniejszymi czerwieniami Rioja, Ribera del Duero i Toro, a jej lokalne nazwy można odnaleźć niemal na całym Półwyspie Iberyjskim.
Świat wina często opiera się na nazwiskach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Ale każda historia zaczyna się inaczej. Czasem od rodzinnej tradycji. Czasem od inspiracji. A czasem od decyzji, by wejść do świata, który wcześniej nie był częścią rodzinnego krajobrazu.
Sandra Bravo, Valérie Courrèges i Victoria Bretz to trzy zupełnie różne opowieści.
Kiedy myślimy o Rioja, widzimy rubinowy blask czerwonych win, beczkowe aromaty i taniny, które z wiekiem łagodnieją. Ale jeśli spojrzymy w stronę gór na północy regionu, tam, gdzie ziemia styka się z niebem, a poranne mgły snują się nad doliną Ebro – zobaczymy coś zupełnie innego. Zobaczymy Rioję Sandry Bravo.
Region Rioja to serce hiszpańskiego winiarstwa, znany na całym świecie ze swoich wykwintnych czerwonych win. Przez wiele dekad Rioja kojarzyła się głównie z tradycyjnym stylem winifikacji, który polegał na długim starzeniu win w dębowych beczkach, co nadawało im charakterystyczny smak i aromat.
Mawia się, że muzyka potrafi zwrócić uwagę na najbardziej delikatne kwestie. Inaczej działa spektakularna opera, a jeszcze inaczej pełna ekspresji piosenka aktorska, czy nastrojowy „kawałek” smooth jazzowy. Chyba jednak żaden inny rodzaj muzyki tak dobitnie nie przemawia jak rap. Tam sprawa jest prosta, dźwięki jedynie podkreślają to, co ma do powiedzenia artysta. Dlatego pomyśleliśmy sobie, że właśnie najlepiej byłoby gdyby powstał rapowy utwór opowiadający historię białych win z regionu Rioja.
W wiosce Villabuena de Alava mieszka obecnie zaledwie 320 mieszkańców. Niewiele, jeśli uwzględnić, że osada istnieje od XII wieku. Ale zupełnie inna liczba robi wrażenie. Otóż w Villabuena działa ok 50 bodeg, produkujących wino.
“Szkoda, że nie mogę wyprodukować tego wina więcej”. Takie zdanie usłyszeliśmy kiedyś z ust Sandry Bravo, młodej winemakerki i właścicielki bodegi Sierra de Tolono w regionie Rioja.
Rioja słynie z czerwonych win. Trudno się temu dziwić. Rozległe obszary na południe od gór Sierra de Cantabria są idealnym siedliskiem odmian Tempranillo i Garnacha. Niebagatelne znaczenie dla popularyzacji czerwonych szczepów, miał także wpływ winiarzy z pobliskiego Bordeaux. To właśnie francuscy producenci wina przywieźli tutaj ze sobą dębowe beczki (gdy w XIX wieku mszyca filoksera wyniszczyła ich winnice), które stosowali do kształtowania smaku i struktury czerwonego wina.
Zanim założyła własną winnicę pracowała przy produkcji wina w Prioracie. Zdobywała doświadczenie również w Bordeaux, Toskanii, Kaliforni i Nowej Zelandii. Zawsze jednak wiedziała, że powróci do rodzinnej Riojy i wystartuje ze swoim własnym projektem winiarskim.
Rioja tu, Rioja tam. Łatwo powiedzieć “lubię wina z regionu Rioja”. Regionu, nie gatunku winogron!
Rioja to całkiem spory obszar w północnej Hiszpanii. Gdzie nie spojrzeć, wszędzie pięknie położone winnice.
Wielkość regionu, wysokość winnic nad poziomem morza oraz bliskość Gór Kantabryjskich sprawiają, że występują jednak spore różnice w stylistyce tamtejszych win.