Toskanię można zobaczyć na dwa sposoby.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Toskanię można zobaczyć na dwa sposoby.
Brunello di Montalcino należy do najbardziej rozpoznawalnych win Włoch, choć powstaje na stosunkowo niewielkim obszarze. Strefa produkcji ogranicza się do historycznych granic gminy Montalcino, położonej w południowej części Toskanii.
Bordeaux kojarzy się z wielkimi nazwami, klasyfikacjami, aukcjami i butelkami, których ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy. Łatwo przez to zapomnieć, że zanim powstała cała ta prestiżowa hierarchia, wino było przede wszystkim częścią krajobrazu, handlu i codziennego stołu. Jednym z miejsc, w których zaczęła się jego międzynarodowa historia, było Graves.
Przez wiele lat Barbera miała w Piemoncie jasno określone miejsce. Nie była winem od wielkich okazji ani butelką przeznaczoną do wieloletniego dojrzewania. Była winem stołu – obecnym, potrzebnym i lubianym. Podawano ją do makaronu, duszonego mięsa, kiełbas, pieczeni i dań opartych na pomidorach. Nie wymagała ceremonii. Miała smakować, odświeżać i zachęcać do kolejnego kęsa. I robiła to znakomicie.
Pignolo. Dawna duma Friuli, która wróciła z niemal całkowitego zapomnienia.
W polskim winiarstwie coraz częściej widać projekty, które powstają z pasji. Ale są też takie, które powstają z pasji… i z chłodnej analizy. Marcinowice należą do tej drugiej kategorii.
Sancerre to jedno z tych miejsc, które świat wina zapamiętał bardzo konkretnie. Białe. Świeże. Mineralne. Sauvignon Blanc.
Ale Sancerre ma też drugie oblicze – spokojniejsze, bardziej intymne i znacznie rzadziej opuszczające Francję. To czerwone wina z Pinot Noir, które powstają na tych samych wzgórzach, ale mówią zupełnie innym językiem.
Szczególnie wtedy, gdy wyrastają z gleb zwanych Silex.
Są wina, które zyskują sławę dzięki wiekowej tradycji. I są takie, których początek można wskazać niemal co do dnia. Pinotage to jedno z bardziej świadomie zaprojektowanych win świata — odmiana winogron, której historia zaczyna się w 1924 roku… w ogrodzie botanicznym Uniwersytetu w Stellenbosch.
Jesienią Piemont pachnie inaczej niż reszta świata. W dolinach snują się mgły, ziemia oddycha po letnim upale, a w Albie – małym miasteczku u stóp wzgórz Langhe – zaczyna się słynny festiwal białych trufli. To czas, kiedy region żyje intensywniej: targi, kolacje degustacyjne, rozmowy o winie, o pogodzie, o plonach.
A w kieliszkach – Barbaresco.
Wina z Apulii od lat cieszą się ogromną popularnością w Polsce. A wśród nich prawdziwym królem jest Primitivo – odmiana o ciekawej historii i wyjątkowym smaku.
Na najdalszym południu Afryki, tam gdzie dwa oceany mieszają prądy i wiatry, leży Przylądek Igielny (Cape Agulhas). Ten skraj kontynentu jest częścią Cape Floristic Region – najbogatszego pod względem bioróżnorodności królestwa roślin na Ziemi w klimacie nietropikalnym (9 000 gatunków roślin, z czego 2/3 to endemity). Skalę chronionych obszarów mierzy się w setkach tysięcy hektarów. To nie tylko spektakl natury – to żywy bank genów, który od tysięcy lat sprzyjał osadnictwu, myślistwu, zbieractwu i późniejszym uprawom, ostatnio również winorośli.
Mencia – hiszpańska czerwień z północy.
W sercu Toskanii, na wzgórzach Carmignano, gdzie winnice przeplatają się z gajami oliwnymi, leży posiadłość Capezzana – jedno z najstarszych miejsc uprawy winorośli we Włoszech. Już w 804 roku powstał dokument potwierdzający produkcję wina i oliwy właśnie tutaj!
Nie każda odmiana winorośli potrafi odnaleźć swoje miejsce na nowo, ale Malbec w Argentynie zrobił to z niezwykłą pewnością. Przywieziony tu w połowie XIX wieku przez francuskiego agronoma Michela Pougeta, trafił na idealne warunki – wysokie położenie, znakomite nasłonecznienie, suche powietrze i chłodne noce, które zachowują w winogronach równowagę i świeżość.
Są wina, które mówią o stylu winiarza. I są takie, które mówią o miejscu. W przypadku Müller-Catoir z Haardt w Palatynacie mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją: jedno nazwisko, jeden rocznik, ta sama odmiana – i dwa zupełnie różne głosy terroir. Riesling z Bürgergarten i Riesling z Mandelgarten to podróż przez dwa sąsiadujące światy – równie ambitne, ale skrajnie odmienne w charakterze.
Są domy szampańskie, które błyszczą rozmiarem, marketingiem i perfekcją. I są takie, które błyszczą… spokojem. Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Champagne Piollot w miasteczku Polisot, miałem wrażenie, że wszedłem do kuchni kogoś, kto naprawdę kocha to, co robi – i nie musi tego nikomu udowadniać.
Ribeira Sacra – gdzie wino rośnie pod górę
Są regiony, które robią wszystko, żeby było im trudno. Ribeira Sacra jest jednym z nich. Winorośl sadzi się tu na stromych tarasach, które ledwo trzymają się granitowych zboczy. Każdy krok to balans. Każda kiść – efekt walki z grawitacją i wilgocią, bo deszcz w tej części Galicji nie pyta, czy ma padać. Po prostu leje