Pignolo. Dawna duma Friuli, która wróciła z niemal całkowitego zapomnienia
Są odmiany, które przetrwały dzięki popularności. Są też takie, które przetrwały wyłącznie dzięki uporowi kilku ludzi, ich pamięci i przekonaniu, że pewnych rzeczy nie wolno stracić. Pignolo należy właśnie do tej drugiej grupy.
To jedna z najbardziej niezwykłych czerwonych odmian północno-wschodnich Włoch. Autochtoniczna dla Friuli, związana szczególnie z Rosazzo i Colli Orientali del Friuli, przez wiele lat znajdowała się niemal na granicy zniknięcia. I nie bez powodu. Pignolo nigdy nie było odmianą łatwą. Późno dojrzewa, plonuje skromnie, daje drobne, grubo skórkowe jagody i wymaga od producenta ogromnej cierpliwości. Nie oferuje łatwej nagrody ani szybkiego sukcesu. A jednak właśnie ta trudność stała się częścią jego legendy.
W dawnych wiekach Pignolo cieszyło się dużym szacunkiem. Z czasem jednak, jak to często bywało z wymagającymi odmianami, zaczęło przegrywać z bardziej przewidywalnymi i wydajnymi szczepami. W epoce nowoczesnego, uproszczonego rolnictwa nie miało wielu argumentów użytkowych po swojej stronie. Miało za to coś znacznie cenniejszego: osobowość. I to właśnie ona sprawiła, że kilka osób postanowiło o nie zawalczyć.
Historia renesansu Pignolo jest jedną z najpiękniejszych historii współczesnego włoskiego winiarstwa. W centrum tej opowieści stoi Rosazzo — miejsce, które bywa nazywane duchowym domem odmiany. To właśnie tam, przy dawnych winnicach opactwa, odnaleziono ostatnie ocalałe dwa krzewy. Z odrodzeniem Pignolo najmocniej wiążą się nazwiska Waltera Filiputtiego, Manlia Collaviniego i Girolama Dorigo. Jeden odnalazł i rozmnożył to, co jeszcze zostało, drugi pomógł utrzymać ciągłość tej historii, trzeci jako jeden z pierwszych uwierzył, że z Pignolo można zrobić wielkie wino. Później dołączyli kolejni. Dzięki nim odmiana, która mogła zostać jedynie przypisem do historii Friuli, znów zaczęła żyć w kieliszkach.
To ważne, bo Pignolo nie wróciło jako ciekawostka. Wróciło jako odmiana o naprawdę wielkim potencjale.
W smaku i aromacie Pignolo ma coś, co trudno pomylić z innymi friulańskimi czerwieniami. To wina głębokie, ciemne, wyraźnie zbudowane, z mocną osią tanin i dobrą kwasowością. Młode potrafią być surowe, wręcz wymagające. Ale z czasem otwierają się na nuty śliwki, czarnej wiśni, dojrzałych jagód, suszonych ziół, pieprzu, balsamiki, czasem ziemi, mokrych liści, czekolady czy leśnego posmaku. W najlepszych interpretacjach nie są tylko mocne. Są szlachetne. Mają napięcie, długość i zdolność dojrzewania, która czyni z nich wina naprawdę poważne.
I właśnie tutaj zaczyna się druga ciekawa część historii Pignolo: jak je robić.
Przez lata wielu producentów traktowało tę odmianę jak wielkie czerwone wino do długiego dojrzewania — z dojrzewaniem w drewnie, długim czasem spędzonym w piwnicy i często późnym wypuszczaniem na rynek. Taki kierunek miał sens, bo taniczna struktura i koncentracja Pignolo bardzo dobrze znoszą czas. Niektórzy producenci sięgali także po podsuszanie części gron, by jeszcze mocniej skondensować materiał. Ale współczesny renesans odmiany nie polega wyłącznie na powtarzaniu dawnych wzorców. Coraz ciekawsze stają się interpretacje, które próbują zachować siłę Pignolo, ale pokazać ją innym językiem.
I właśnie dlatego tak interesujące jest Visintini Pignolo Amphora.
To wino prowadzi nas w stronę nowoczesnego, ale bardzo sensownego odczytania tej starej odmiany. Zostało poddane spontanicznej fermentacji w amforze, a następnie dojrzewało w niej przez 18 miesięcy. Już sama metoda wiele mówi o intencji. Zamiast budować Pignolo wyłącznie przez drewno i potęgę ekstraktu, Visintini szuka sposobu, by zachować jego charakter, a jednocześnie wydobyć z niego większą czystość i bardziej naturalną ekspresję.
Efekt jest bardzo przekonujący. Wino zachowuje to, co w Pignolo najważniejsze: głębię, strukturę, wytrawny charakter i powagę. Ale nie jest ciężkie w banalny sposób. Ma rubinowo-czerwoną barwę z purpurowymi refleksami, aromat dojrzałych czarnych owoców, śliwki i wiśni z likieru, delikatne tło czekoladowe i przyprawowe, a w ustach łączy dobrą budowę, zbalansowaną kwasowość i aksamitne taniny. Finał rozwija się długo, przynosząc suszone zioła, czarny pieprz i nuty mokrych liści. To wino, które nie ukrywa, skąd pochodzi, ale też nie próbuje być rekonstrukcją muzealną. Ono pokazuje, że Pignolo można opowiedzieć współcześnie, bez odbierania mu godności.
I może właśnie to jest dziś najpiękniejsze w tej odmianie.
Pignolo pozostaje rzadkie. Nadal jest szczepem niszowym, wymagającym i dalekim od masowej kariery. Ale właśnie dzięki temu każda dobrze zrobiona butelka niesie w sobie coś więcej niż smak. Niesie historię ocalenia. Historię miejsca. Historię ludzi, którzy nie zgodzili się na zapomnienie.
Visintini Pignolo Amphora jest bardzo dobrym przykładem tego, jak można połączyć dawną odmianę z nowym podejściem. I jak z czegoś rzadkiego, trudnego i niemal utraconego da się stworzyć wino, które nie tylko intryguje, ale naprawdę zostaje w pamięci.
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448








