W polskim winiarstwie coraz częściej widać projekty, które powstają z pasji. Ale są też takie, które powstają z pasji… i z chłodnej analizy. Marcinowice należą do tej drugiej kategorii.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
W polskim winiarstwie coraz częściej widać projekty, które powstają z pasji. Ale są też takie, które powstają z pasji… i z chłodnej analizy. Marcinowice należą do tej drugiej kategorii.
Na mapie Francji dzieli je niewielka odległość, a administracyjnie Beaujolais bywa traktowane jako najbardziej wysunięta na południe część Burgundii. W kieliszku to jednak dwa zupełnie różne światy, rządzące się inną logiką smaku – jak jazzowa improwizacja i filharmoniczna precyzja. Różnicę w codziennej praktyce wyznaczają przede wszystkim styl, struktura oraz szczep winogron, który nadaje ton zarówno winu, jak i kuchni.
Sancerre to jedno z tych miejsc, które świat wina zapamiętał bardzo konkretnie. Białe. Świeże. Mineralne. Sauvignon Blanc.
Ale Sancerre ma też drugie oblicze – spokojniejsze, bardziej intymne i znacznie rzadziej opuszczające Francję. To czerwone wina z Pinot Noir, które powstają na tych samych wzgórzach, ale mówią zupełnie innym językiem.
Szczególnie wtedy, gdy wyrastają z gleb zwanych Silex.
Powietrze pachnie wilgotnym mchem, a w lesie słychać trzask gałązek – zaczyna się sezon na grzyby. To czas, gdy aromatyczne dania proszą się o wino, które dorówna im głębią i charakterem.
Są domy szampańskie, które błyszczą rozmiarem, marketingiem i perfekcją. I są takie, które błyszczą… spokojem. Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Champagne Piollot w miasteczku Polisot, miałem wrażenie, że wszedłem do kuchni kogoś, kto naprawdę kocha to, co robi – i nie musi tego nikomu udowadniać.
Ta historia zaczyna się podobnie, jak wiele innych. Jednak jej dalszy ciąg, cechuje swoista oryginalność.
Central Otago to najbardziej wysunięty na Południe region winiarski świata. Europejczykom Południe kojarzy się najczęściej ze słoneczną pogodą i łagodnymi warunkami do uprawy roślin. Jednak, gdy spojrzymy na sprawę z perspektywy południowej półkuli naszej planety, okaże się, że słowo południowy nabiera zupełnie innego znaczenia - raczej utożsamianego z surowym klimatem.
Najbardziej znanymi europejskimi winami z odmiany Sauvignon Blanc są wina Sancerre. Nie wszyscy jednak wiedzą, że ten zdominowany przez aromatyczną białą winorośl region, rodzi także wybitne czerwone wina.
Wioska Assmannshausen połączona jest linią kolejową z miastem Ruedesheim am Rhein. Wprawdzie obie miejscowości leżą nad brzegiem Renu, ale to właśnie transport pociągami pomógł wysyłać wina z Rheingau w odległe zakątki Europy.
Degustację rozpoczęliśmy od zejścia do piwnicy. Daniel Twardowski ma dwa pomieszczenia o łukowatych sklepieniach i kamiennych ścianach pokrytych ciemnym nalotem. Gdy okoliczna gleba obfituje w wodę na łupkach pojawiają się jej krople, które pozytywnie wpływają na wilgotność panującą w piwnicy. Każde z pomieszczeń przeznaczone jest na jeden rocznik wina.
Umówiliśmy się z Danielem od samego rana. Najlepiej degustować wina właśnie o tej porze. Zdążyliśmy zjeść lekkie śniadanie w miejscowej piekarni i punktualnie o 10:00 zameldowaliśmy się przed drzwiami przetwórni w wiosce Neumagen-Dhron. Byliśmy niesamowicie ciekawi spotkania, a szczególnie jednego wina. Tego wina!
Od kilku dni czuliśmy jakiś rodzaj ekscytacji. Jechały, jechały i jakoś nie mogły dojechać do nas te nowe wina. No ale nareszcie mamy je!
Wydaje się to zadziwiające, ale trudno przecież dyskutować z faktami. Jesień to czas, gdy spadające liście potęgują w lasach swoisty aromat wilgotnej ściółki, pełnej aromatów grzybów i obumarłych pozostałości lata. Dla wielu ludzi, jest to przyjemne zapachy, szczególnie gdy udaje im się je odnaleźć w niektórych winach. Kojarzą się z dojrzałością, informują nas, że mamy do czynienia z winem wolnym od młodzieńczej naiwności. Aby ujawniły się potrzebują czasu i to zazwyczaj co najmniej kilku lat.
Lotaryngia może nam kojarzyć się z kilkoma wydarzeniami osadzonymi na kartach historii. Jednak bardzo niewiele osób pomyśli o niej jak o winiarskim regionie. Co jeszcze bardziej może wydać się zaskakujące, przez Lotaryngię przepływa słynąca z win rzeka. Słynąca w kontekście winiarstwa niemieckiego, a nie francuskiego. Czasami jeszcze ktoś przypomni sobie, że zaraz za granicą z Niemcami, w Luksemburgu leży ciekawy obszar obsadzony winoroślą, no ale o winnicach nad Mozelą we Francji słyszało już niewielu.
Był rok 1976 gdy Gerald Malat postanowił, jako pierwszy w Austrii, pozostawić wino z dodatkiem drożdży w butelce i pozwolić na rozpoczęcie drugiej fermentacji, która wytworzy bąbelki. W ten oto sposób w Austrii powstał pierwszy poważny Seckt robiony tradycyjną metodą, czyli technologią stosowaną w produkcji szampanów.