Gewurztraminer z Alzacji – zapach róż i przypraw pod szczytami Wogezów
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Gewurztraminer z Alzacji – zapach róż i przypraw pod szczytami Wogezów
Nie pamiętam już ile razy słyszałam, że ktoś potrzebuje szampana. Czy to na prezent, czy aby uczcić jakąś okazję. Ostatecznie okazuje się, że w zasadzie chodzi o wino, które wygląda jak szampan, ale wcale nie musi pochodzić z Szampanii. Ważne, aby były bąbelki, solidna butelka oraz korek zabezpieczony metalowym koszyczkiem. A jeśli będzie pochodziło z Francji, to tym lepiej. Bo chodzi o efekt, a niekoniecznie o smak.
Mogłoby się wydawać, że wina z aromatycznych odmian nadają się przede wszystkim do podawania w towarzystwie dań azjatyckich. Mocno przyprawionych, obfitujących w egzotyczne warzywa, owoce i zioła. A gdy zawierają cukier resztkowy myśli w naturalny sposób biegną dodatkowo w kierunku deserów. Nie ma w tym nic dziwnego, tego rodzaju dopasowanie wina i jedzenia jest bardzo oczywiste i sprawdza się niemal zawsze. Muszę przyznać, że mam jednak inne połączenie kulinarne, które wysuwa się w naszej kuchni na pierwszy plan.
To jest naprawdę zadziwiająca historia. Ostatnio będąc w Alzacji natknęliśmy się na stare butelki win z nazwą Tokay. Na pozór można by przypuszczać, że wino pochodzi z Węgier (przecież pierwsze skojarzenie z winami węgierskimi brzmi Tokay). Tymczasem na etykietach wyraźnie widniał napis Tokay d’Alsace. Madziarskie wina butelkowane we Francji?