Blog kategorie
Blog chmura tagów
Jak smakują wina feinherb?
Dzisiaj piszemy do Was z Rheingau. Odwiedzamy region, a w zasadzie winnicę Corvers-Kauter tuż po zasadniczej części winobrania. Piwnice w Oestrich-Winkel to miejsce z 250-letnią historią, które nadal inspiruje i fascynuje. Jest wspaniale ponownie tu być!
Gdyby zapytać statystycznego miłośnika wina, jak w Niemczech przedstawia się pozycja białych win względem czerwonych, pewnie odpowiedziałby, że rosną tam w znakomitej większości białe odmiany. A czerwone stanowią zaledwie ułamek całej produkcji. Tymczasem sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. W ciągu ostatnich 40 lat nasadzenia czerwonych win zwiększyły się 3-krotnie i obecnie stanowią ponad 1/3 wszystkich winnic w Niemczech.
Niedawno rozmawiałem z pewnym człowiekiem, który bardzo chciał spróbować burgundzkiego, czerwonego wina. Jako początkujący eksplorator winiarski, usłyszał gdzieś, że są to najbardziej fascynujące wina świata i zapragnął przekonać się o tym.
Przy jednej z dwóch głównych dróg przecinających wioskę Bechtolsheim, swoją winiarnię ma rodzina Bretzów. Słowo rodzina w tym przypadku nabiera szczególnego znaczenia, gdyż nieprzerwanie od 1721 roku kolejne pokolenia Bretzów zajmowały się uprawą winorośli i tłoczeniem wina.
W Hesji Nadreńskiej różnorodność wykorzystywanych odmian potrafi zmylić nawet wytrawnego miłośnika wina. Wprawdzie w ostatnim czasie Riesling zaczyna wysuwać się na pierwsze miejsce, ale historycznie najwięcej winnic porastały krzewy białego Müllera-Thurgaua i czerwonego Dornfeldera.
Jakob Heinrich Catoir w 1968 roku rozpoczął proces skupowania parceli leżących na północ od miejscowości Neustadt an der Weinstrasse. Poświęcił temu zadaniu 40 lat swojego życia. I na początku obecnego stulecia posiadłość Müller-Catoir powróciła do pierwotnej formy, jaką miała w połowie XVIII wieku. Następca Jakoba Philipp David Catoir mówi, że gdyby nie determinacja ojca, nie udałoby się odzyskać wielu działek, które w wyniku dziedziczenia trafiły w ręce bardzo różnych ludzi.
Riesling, chyba jak żaden inny szczep, dobrze czuje się w towarzystwie cukru. Dla większości win, słodki smak jest graczem trzeciego planu. Kwasowość, alkohol i taniny (w czerwonych winach) dumnie prężą pierś. W przypadku Rieslinga wygląda to trochę inaczej. Szczep, o wysokiej kwasowości, licznych aromatach cytrusowych, egzotycznych, pikantnych, mineralnych, a nierzadko naftowych, ma w sobie tyle mocy, że cukier resztkowy (pozostały w winie po zakończeniu fermentacji alkoholowej) nie jest mu straszny. Co więcej, często pełni funkcję łagodzącą w stosunku agresywnych, rześkich nut.
Meandruje. I dobrze, bo gdyby płynęła prosto, nie mielibyśmy takiej różnorodności. Co więcej już rzymianie docenili jej warunki glebowo-klimatyczne i zakładali pierwsze winnice. Chociaż może słowo gleba nie do końca kojarzy nam się z tym co możemy zobaczyć na północnym jej brzegu.
Czy Rieslingi zawsze zachwycają? Z pewnością nie wszystkie i nie wszystkich. My je uwielbiamy, ale powiedzmy sobie szczerze, nie zawsze pijemy te z pierwszej ligi. Jest jednak takie codzienne wino, po które sięgamy bez wahania, gdy mamy ochotę na świeżego i treściwego Rieslinga.