Czy Rieslingi zawsze zachwycają? Z pewnością nie wszystkie i nie wszystkich. My je uwielbiamy, ale powiedzmy sobie szczerze, nie zawsze pijemy te z pierwszej ligi. Jest jednak takie codzienne wino, po które sięgamy bez wahania, gdy mamy ochotę na świeżego i treściwego Rieslinga. Sprawia nam przy tym tyle samo radości co “poważne butelki”. Być może dlatego, że to było pierwsze wino, jakie spróbowaliśmy z winny Corvers-Kauter.
Lenchen, bo o nim mowa, powstaje z owoców krzewów rosnących na parceli o tej samej nazwie. W niemieckim regionie Rheingau nie uchodzi ona za wzorzec najwspanialszej działki. Położona jest na wschód od wioski Winkiel, niedaleko od przeprawy promowej. Jest całkiem spora, bez żadnych tarasów. Ot, parcela jakich wiele na tym brzegu Renu.
Jednak Mattias Corvers potrafił wycisnąć z winnych krzewów świeże nuty cytrusowe, wsparte owocami dojrzałej brzoskwini. Początek w tym winie przywodzi na myśli dotknięcie wulkanicznej skały, która dopiero z czasem przechodzi w owocowości i ją wzmaga. Czyste, wytrawne i nie może znudzić się.
Tak więc dzisiaj, w dniu urodzin Rieslinga, sięgamy po butelkę Corvers-Kauter z parceli Lenchen 😁
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







