Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Gdybyśmy weszli dziś do piwnicy niewielkiego, biodynamicznego producenta i zobaczyli rząd dużych glinianych naczyń, łatwo byłoby pomyśleć, że trafiliśmy do najbardziej progresywnej części współczesnego świata wina.
Garnacha Blanca z Sierra de Gredos – tam, gdzie biel odkrywa się na nowo
Jeśli Sierra de Gredos czegoś nas nauczyła, to tego, że prawdziwe winiarskie rewolucje zaczynają się po cichu. W regionie, który od niespełna dwóch dekady zachwyca czerwonymi winami z Garnachy Tinto, coraz częściej pojawia się pytanie: „A co z Garnachą Blanca?”
I tu zaczyna się historia pełna zaskoczeń.
Llicorella nie jest nazwą modnego long drinka, serwowanego we włoskich barach plażowych. To rodzaj łupkowej gleby, która rodzi wina słynące z niezwykłej koncentracji, intensywności i głębokiego smaku. Czynników wpływających na wielkość win z Prioratu moglibyśmy wskazać kilka, ale llicorella jest prawdziwym skarbem tego hiszpańskiego regionu.
Czym jest llicorella?
Region Rioja to serce hiszpańskiego winiarstwa, znany na całym świecie ze swoich wykwintnych czerwonych win. Przez wiele dekad Rioja kojarzyła się głównie z tradycyjnym stylem winifikacji, który polegał na długim starzeniu win w dębowych beczkach, co nadawało im charakterystyczny smak i aromat.
Wielu sądziło, że z Garnachy wybitnych win raczej nie da się wyprodukować. No może w regionach Rioja czy Priorat tak, ale są to raczej wina kształtowane w dużym stopniu przez dojrzewanie w dębowej beczce. Co za tym idzie bardziej obfite, ekstraktywne, aromatyczne.
Tymczasem w regionie Mentrida ze starych krzewów Daniel Landi potrafił uzyskać wina świeże, soczyste, ale przy tym pełne treści.
Hiszpańskich miłośników wina trudno jest przekonać do nowości. Znają swoje ikoniczne regiony winiarskie i tam próbują doszukiwać się prawdziwych perełek. A jednak w ostatnich latach dwie, nowe nazwy elektryzują iberyjski świat wina i są to nazwy mogące dla wielu brzmieć obco. Do czasu. Bo z całą pewnością to właśnie w Mentridzie i Sierra de Gredos powstają obecnie jedne z najbardziej fascynujących hiszpańskich win.
Jak w rodzinie. Kilka dni temu zastanawialiśmy się na kwestią lokalności, za sprawą dopisku vino de comarca (wino lokalne) widniejącego na etykiecie butelki Tio Uco. Dzisiaj dokładniej przyjrzymy się okolicom wioski El Pego, gdzie swoje wina tłoczy i fermentuje Alvar de Dios Hernandez.
Trzeba mieć sporo dystansu do swoich win, aby jedno z nich nazywać „vino de comarca” czyli wino lokalne. W czasach, gdy bycie „obywatelem świata” uchodzi za normę, odbieranie czemuś aspiracji do brylowania na salonach może zaskakiwać. Na domiar wszystkiego zasadnicza nazwa Tio Uco, czyli wujek Uco jeszcze bardziej podkreśla swojski charakter wina. Może gdyby to był chociaż amerykański wuja Sam, albo wujek Google, a tutaj wujaszek Uco.
Zanim założyła własną winnicę pracowała przy produkcji wina w Prioracie. Zdobywała doświadczenie również w Bordeaux, Toskanii, Kaliforni i Nowej Zelandii. Zawsze jednak wiedziała, że powróci do rodzinnej Riojy i wystartuje ze swoim własnym projektem winiarskim.
Nareszcie przyjechały do nas nowe wina z Hiszpanii!
Tak, trochę czekaliśmy, ale było warto.
Uwielbiamy, gdy wino pochodzi z jakiegoś miejsca, którego stylistykę winiarską zna cały świat, a ono zaskakuje swoją innością.
Tym razem transport wyruszył z regionu Toro, słynącego z garbnikowych, dobrze zbudowanych win.
A tymczasem w kieliszku?
Łał. No tutaj nie może być mowy o zwiewnych i delikatnych nutach. Wielu miłośników skoncentrowanych win słyszało o Prioracie, ale gdyby przejrzeć sklepy z winami, to butelki z tego niewielkiego regionu położonego w górach na południowy zachód od Barcelony, nie dzierżą palmy pierwszeństwa pod względem sprzedaży. Co więcej raczej zamykają peleton. I to nie dlatego, że brakuje w Prioracie wybitnych win, raczej wysoki poziom cenowy zawęża grono odbiorców.