Nie ma chyba większego rozczarowania po powrocie z wakacji, niż to, gdy przywiezione wino, po otwarciu nie smakuje tak samo, jak w miejscu, gdzie próbowaliśmy je po raz pierwszy. Konsternacja jest tym większa, im trudniej przyszło nam zapakować butelkę do walizki. Niepokój wzmaga również obawa o bezpieczne dowiezienie „tej doskonałej” flaszki do domu. Przecież chcemy jeszcze raz doświadczyć chwili przyjemności, która towarzyszyła nam podczas wakacji.
Oczekiwania rosną, a tymczasem w kieliszkach często odnajdujemy zupełnie inaczej smakujące wino. Co się stało? Oszukali nas? Podczas degustacji podano inne wino? W rzeczywistości wpadamy w pułapkę własnego umysłu. Gdy jesteśmy na wakacjach, nasz organizm nastawiony jest na wypoczynek i z tego względu wiele rzeczy utożsamiamy z przyjemnościami. Słoneczna pogoda, trochę bardziej egzotyczne składniki dań, towarzystwo bliskich osób, brak poważniejszych obowiązków tworzą otoczenie, które podświadomie dobrze nam się kojarzy. Zatem wszelkie degustacje (nie tylko wina, ale serów, wędlin, oliwy czy owoców morza) odbieramy z pozytywnym nastawieniem. Nie próbujemy być szczególnie uważni na niuanse smakowe i pewne elementy umykają nam. Otoczenie kształtuje całościowe odczuwanie chwili, trwającej zwykle tydzień czy dwa.
Tymczasem po powrocie z wakacji spotykamy się ponownie z codziennymi obowiązkami, sprawami, które „musimy”załatwić i nasze odczuwanie przyjemności jest podzielone na krótsze chwile. Wówczas mając świadomość, że relaks nie potrwa tak długo jak na urlopie, wzrasta nasza uważność i potrafimy dokładniej, lepiej ocenić np. smak wina.
Co robić zatem z rozczarowującymi winam z wakacji? Mamy dwa wyjścia, albo być bardziej czujnymi wybierając wina na urlopie, albo spróbujmy odnaleźć w domu kawałek słonecznych wakacji i autentycznie cieszmy się chwilą, bez zagłębiania się w szczegóły 🥂
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







