Trudno zdecydować się, który Grüner jest lepszy. W zasadzie wszystko zależy od okoliczności. Bo czasami nie chodzi o to, aby wspinać się na wyżyny. Wystarczy swobodny spacer pośród łąk czy przydomowych ogródków. Wszystko kwitnie, pachnie wiosną, lekko przygrzewa słońce. Czy tutaj pasują zdecydowane, mocne akcenty? Raczej zwiewne i orzeźwiające.
Jest taka parcela o nazwie Furth, położona niedaleko austriackiego miasteczka Krems, będącego stolicą winiarskiego regionu Kremstal. Tutaj na naddunajskiej skale osadowej krzewy Grüner Veltlinera rodzą owoce, które po spontanicznej fermentacji nabierają kremowości podczas kilkumiesięcznego dojrzewania nad osadem drożdżowym w dużych dębowych beczkach.
Aż tu nagle nasz spacer został gwałtownie przerwany. Bo oto sąsiad uruchomił grilla i macha wyraźnie, zapraszając na małe co nieco. Znam go dobrze i wiem, że zawsze ma niezły zapas austriackich win. Na grillu lądują cukinia, pieczarki i dorady, a w kieliszku, a jakże Grüner Veltliner tym razem z parceli Höhlgraben. Ma wyższy poziom kwasowości niż Grüner z Furth, ale zlepieniec i less wapienny sprawiają, że wino wydaje się bardziej gęste, obfitsze. Też dojrzewa przez kilka miesięcy w dużych dębowych beczkach, jednak nuty kremowe mają większą trudność, aby przebić się przez aromaty pieczonego jabłka, cytrusów i ziół.
Ale, ale dzień zmierza ku końcowi. Czas wracać. W domu czeka duszona cielęcina z piklami. I tutaj niespodzianka, kolejny Grüner w kieliszku. Ten już jednak lepiej pasuje do pojawiającego się na wiosennym niebie księżyca. Ried czyli parcela Gottschelle ma status Erste Lage, a więc koncentracja treści i smaku na najwyższym poziomie. Owoce tropikalne, trochę pestkowych, stanowią ładne tło dla pikantnych ziół.
Którego Grüner zatem wybrać? To zależy :)
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448








