Kto czytał poprzedni post o winie Brink Family Vineyards, ten wie, że Cabernet Sauvignon lubi dojrzewanie w dębowej beczce. Ale dlaczego czasami dwa wina z tej samej odmiany winogron, dojrzewają np. 12 miesięcy w dębinie, a wyraźnie inaczej smakują?
Jasne, że przyczyn może być wiele, chociaż jedna jest stosunkowo łatwa do wyjaśnienia. Beczka, beczce nie jest równa. Dąb europejski ma mniej aromatów, jego garbniki są bardziej szorstkie, mają więcej charakteru, dobrze sprawdzają się przy nich winach o wyższej kwasowości. Amerykańskie beczki pachną wyraźnie wanilią, kokosem, czy lukrecją. Garbniki tworzą wina o większej krągłości, miękkości.
To jednak tylko część różnic. Ciekawe jest także to, jak powstają beczki. A dokładniej jak mocno są wypalane? Podczas składania dębowych klepek, bednarz ogrzewa je ogniem, aby nadać im większej plastyczności. Płomienie ślizgają się po drewnie, lekko je przypalając. I tutaj właśnie jest źródło intensywności aromatów beczki. Najprościej można wskazać trzy poziomy wypalenia, lekko, średnio i mocno.
Efekt? Dosyć oczywisty. Im więcej przypalonych klepek, tym w winie bardziej wyraziste są nuty tostowe czy czekoladowe. Wanilia i przyprawy okupują drugie szeregi.
Cała sztuka polega zatem na tym, aby tak dobrać rodzaj dębiny i stopień wypalenia beczki, aby spasować je z dojrzałością winogron, która przecież każdego roku może być inna.
Cabernet Sauvignon jest wymarzoną odmianą dla tego rodzaju układanki. Ale jak to bywa z układankami, o powodzeniu decyduje odpowiednia ilość elementów.
W winnicy Pulpit Rock na szczęście mają sporo dębowych beczek, mogą tam podejmować świadome, a nie przypadkowe decyzje w kwestii planowania smaku swoich win.
Cabernet Sauvignon Brink Family Vineyards spędził we francuskiej, solidnie wypalonej beczce 12 miesięcy. Zatem jak smakuje? Spróbujcie sobie wyobrazić 🥰
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







