Rodzicie mówili im, że tak trzeba. No bo przecież, co mieli powiedzieć. Niemal od zawsze postępowali w ten właśnie sposób. Młodzi chcieli jednak inaczej. Nie uśmiechało im się czekać wiele lat aż wino zaczynie być gotowym do picia. Gdyby przyszło im żyć w innych czasach, być może zaakceptowaliby fakt, że Nebbiolo ma jasną, niemal brązową barwę, jest wyraźnie kwaskowe, a garbniki drażnią policzki niczym ścierny papier.
Tymczasem w latach 90 ubiegłego wieku, konsumpcjonizm świata był niczym rozpędzona lokomotywa. Ludzi chcieli kupować wina, które można wypić od razu, a nie pozostawiać w „piwniczkach” na kilka lat dojrzewania. Tym bardziej, że większość oczywiście nie miała owych „piwniczek”.
Pokolenie córek i synów winiarzy, którzy zbudowali światowy wizerunek piemonckiego winiarstwa, zapragnęło rewolucji. Do tego czasu owoce Nabbiolo przechodziły długą, miesięczną macerację skórek w moszczu. Macerację, czyli ekstrakcję garbników, aromatów oraz substancji nadających winu kolor. Później wino trafiało na kilka lat (najczęściej 3-4) do dużych dębowych beczek (botti), aby kwasowości i garbniki nabrały delikatności. Po tym czasie i tak najlepiej, jeśli wino pozostawało jeszcze przez jakiś czas w butelce. Zatem dopiero po wielu latach można było cieszyć się największym skarbem Piemontu.
Moderniści podeszli do zagadnienia bardziej pragmatycznie. Opóźnili winobranie, aby w kiściach winogronowych było więcej dojrzałości i mniej kwasowości. Skrócili macerację do kilku dni, intensyfikując ekstrakcję. Do dojrzewania zaczęli używać francuskie, dębowe małe beczki.
Dzięki tym zabiegom najsłynniejsze wina regionu, czyli Barbaresco i Barolo zyskały ciemniejsza barwę, niższą kwasowość, krągłe, „słodkie” garbniki oraz bardziej dojrzałe nuty. Finalnie, już nie trzeba było czekać długich lat, aby móc doświadczyć wielkości tamtejszego winiarstwa.
Co niesamowicie pociągające, oba podejścia, tradycyjne i modernistyczne funkcjonują obecnie równolegle. Odsłaniając dużą różnorodność stylistyczną regionu. A jaki jest bohater naszego zdjęcie? Spróbujcie sami. Mario Giribaldi ma dużo małych baryłek w piwnicy, ale duże botti beczki też można u niego znaleźć.
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







