Coś w tym winie jest, że wyraźnie różni się od innych musiaków wytwarzanych w ten sam sposób co Prosecco. Jasne, pochodzi z cieplejszego miejsca, powstaje, nie ze szczepu Glera (jak Prosecco), ale z trzech innych - Pinot Nero, Trebbiano Toscano oraz Chardonnay. I to mogłoby zakończyć wszelkie dywagacje nad różnicami. Jestem przekonany, że mimo wszystko to nie są właściwe odpowiedzi.
Otwierając Mussantino z Fattoria La Vialla doznajemy nieodpartego wrażenie przeniesienia się w czasie i przestrzeni. Subtelne bąbelki, które łagodnie odrywają się od ścianek kieliszka zapowiadają delikatne mrowienie na podniebieniu, zapach daje poczucie, jakbyśmy siedzieli sobie na tarasie przed piekarnią i oto piekarz właśnie otworzył swój piec. Dochodzi do nas zapach świeżo wypieczonego chleba i bagietek. A jeszcze nie spróbowaliśmy wina.
Po pierwszym łyku nad naszym tarasem pojawiło się słońce i zaczęły śpiewać ptaki. Czujemy, że ciepłe wiosenne powietrze przyjemnie nas orzeźwia. Mussantino jest początkowo lekko cytrusowe, ale po chwili dochodzi do głosu pieczone jabłko. Pozostaje w ustach zaskakująco długo. Wydaje się, jakby wino zastępowało cały posiłek. Każdy kolejny łyk wzmacnia obraz chwili, gdy możemy pozwolić sobie na rozkoszowanie się pięknym dniem i niespiesznym kontemplowaniem drobnych przyjemności życia.
I to jest chyba ta największa różnica sprawiająca, że Mussantino nie jest tylko winem musującym, ale niezwykłym wehikułem przenoszącym nas w czasie. My tak mamy 🙂
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







