Oczywiście wiem, że nie brakuje osób wręcz uwielbiających aromatyczne Sauvignon Blanc. Nazwa łatwa do zapamiętania, intensywne nuty tropikalnych owoców, świeżość.
Tymczasem Grüner Veltliner już tak łatwo nie wpada w ucho, a tym bardziej w pamięć. Co więcej, jeśli spojrzymy na ewolucję tych win w czasie, to okaże się, że w kieliszku możemy czasami spotkać albo lekkie, rześkie wino, albo obfite, tłuste, pachnące miodem, białym pieprzem czy gałką muszkatołową.
No i jak tu powiedzieć sobie, że jeśli nie wiem jakie wino wybrać to pewniakiem może być Grüner Veltliner? Jedni lubią tę pierwszą stylistykę, inny wolą aromaty dojrzalsze.
Ten sam gatunek winogron, a wina zupełnie różne. Paradoksalnie jest dosyć prosta metoda rozróżniania stylistyki. Jeśli lubimy aromaty zielonego jabłka, limonki, grejpfruta, zielonej gruszki, brzoskwini warto skierować swoje kroki w stronę młodych win, czyli 2-3 letnich.
Gdy zaś bliskie nam są żółte jabłka, egzotyczne przyprawy, spadziowe nuty, czy wyższy poziom alkoholu Grünery Veltlinery mające wiek “późno przedszkolny”, czy nawet “późno szkolny” będą tymi, w których odnajdziemy drugi rodzaj stylistyki.
Ot i cała sztuka wyboru. Ważne jednak, abyśmy nie pomylili nazwy Grüner Veltliner z Gewürtztraminer, bo to już zupełnie inna historia :)
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448








