Te wina nazywają się Głupek i Szalona. I nie są to nazwy australijskich win, które chyba jak żadne inne, potrafią zaskakiwać swoją oryginalnością. Trzeba mieć przy tym sporo dystansu do siebie, aby nazwać wina El Loco (głupek) i La Chalada (szalona). Czy to tylko taki trik marketingowy?
W rzeczywistości chodzi o coś zupełnie innego. W kulturze Japońskiej mówi się, że każdy człowiek ma trzy twarze, publiczną, prywatną i tajną. Jedną pokazujemy szerokiemu kręgowi odbiorców, druga jest zarezerwowana tylko dla bliskich osób, a trzecią pozostawiamy zawsze schowaną. Pewnie sporo w tym racji. Jednak ludziom w Vinos Sanz z hiszpańskiej Ruedy nie chodziło o roztrząsanie kwestii natury psychologicznej, a o zwrócenie uwagi na postacie, które mimo wielu różnych przeciwności losu potrafiły odnaleźć własną drogę i przyczyniły się do powstania niejednokrotnie rzeczy wielkich i ważnych.
Trzeba czasami być szalonym, czy nawet w opinii niektórych głupim, aby porywać się na zadania z pozoru niewykonalne. A nie brakuje przecież przykładów zakończonych sukcesem.
Marlena Dietrich nosząc spodnie zmieniła kanony damskiej mody? Madame CJ Walker zakładając na początku XX wieku w USA firmę wytwarzającą kosmetyki dla Afroamerykanów, jako pierwsza Afroamerykanka została milionerką? Determinacja Marii Skłodowskiej Curie pozwoliła jej odkryć razem z mężem radioaktywne pierwiastki rad i polon, dzięki czemu stała się pierwszą osobą, która zdobyła dwie Nagrody Nobla, jedną w dziedzinie fizyki i drugą w dziedzinie chemii.
Butelki z winami El Loco i La Chalada nie byłyby autentyczne, gdyby nie miały również trochę szalonej powierzchowności. El Loco to kupaż Verdejo z niewielką domieszką Sauvignon Blanc. Wino pełne jest aromatu tropikalnych owoców, z odrobiną anyżu i ziół. La Chalada zakuje jednak bardziej. Powstało z czystego Verdejo, ale jest to wino półsłodkie, pachnące gruszkami i brzoskwiniami, z nutami ziołowymi. W ustach jest orzeźwiające, dobrze równoważące cukier resztkowy.
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







