Czasami potrafi zwieść swoimi aromatami i nawet wytrawnego miłośnika Sauvignon Blanc wyprowadzi w pole. Nie brakuje przykładów, gdy niezliczone rzesze winopijców, bezgraniczne oddanych świeżości i nutom tropikalnych owoców, przypalani rozgrzanym żelazem mówią, że mają w kieliszku Sauvignon. Gdy tymczasem jest w nim …Verdejo.
W sumie chyba należy uznać to za sukces odmiany, skoro jest wstanie podszyć się pod jedno z najchętniej wybieranych win. No, ale Verdejo poza Hiszpanią niemal nie rośnie, więc i jego międzynarodowa popularność ma raczej skromny wymiar.
Jasnym jest, że nie każde Verdejo zachwyci pijących. Gdy jednak uda nam się trafić na butelkę od jednego z najstarszych producentów, o rozczarowaniu nie może być mowy.
Finca la Colina to parcela należąc od dziesięcioleci do rodziny Sanz. Położona w bezpośredniej strefie oddziaływania rzeki Duero, korzysta z większej zasobności gleby w wodę. W regionie Rueda, gdzie Verdejo uprawia się od niemal 10 wieków, piaszczyste, osadowe gleby pozwalają na podkreślenie naturalnej świeżości w winach, głównie w sferze zapachowej.
Finca la Colina z Vinos Sanz w ustach nie ma tak wysokiej kwasowości, jaką mógłby sugerować aromat. Znakami rozpoznawczymi wina jest natomiast tropikalna owocowość oraz urzekająca kremowość w ustach. To wrażenie gęstości wypływa w prosty sposób z faktu pozostawienia wina przez kilka miesięcy nad osadem drożdżowym na czas dojrzewania.
Treściwość ma jedną ważną zaletę. Mianowicie Finca la Colina Verdejo jest świetnym towarzyszem dań z ryb i owoców morza, wzbogaconych o aromatyczne przyprawy. Nie pozostają bez znaczenia nuty balsamiczno-roślinne, które potęgują wrażenie trwałości wina w jego końcówce.
Zatem jeśli zgodzimy się z tym, że Verdejo potrafi pozytywnie zaskoczyć, to Finca la Colina jest parcelą, z której pochodzą te najbardziej słoneczne przykłady.
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448







