Niektórzy mawiają, że kolejne dania podczas kolacji, to tylko etapy oczekiwana na deser. Mam wrażenie, że z wiekiem ten pogląd ewaluuje i desery dla części osób tracą na znaczeniu. Kalorie, cukier, etc.
Nie ma wątpliwości. Dobre zwieńczenie kolacji jest przysłowiową wisienką na torcie. Można jednak mieć ciastko i zjeść ciastko. Istnieją takie wina, które swoją budową, złożonością i słodkim smakiem z powodzeniem zastępują deser.
Vin Santo, to włoskie wino o miodowym kolorze powstające najczęściej z winogron Trebbiano. Dojrzałe owoce po zbiorach rozkładane są na słomianych lub bambusowych matach. Pozostają na nich do wczesnej wiosny, tracąc w tym czasie sporo wilgotności. Jednocześnie następuje koncentracja cukrów. Na przełomie stycznia i lutego z podsuszonych winogron wyciskany jest sok, który trafia do małych, dębowych beczek, zwanych caratella. Mają one zwykle pojemności od 80 do 120 litrów. W beczkach zaczyna się powolna fermentacja. Winiarze nie muszą się spieszyć. Po zakończeniu fermentacji wino pozostaje w beczkach przez kolejne 5-6 lat. Co niezwykle ciekawe, zazwyczaj baryłki przechowywane są na poddaszach toskańskich domów. Wchodząc do takiego pomieszczenia natrafiamy na obłędny zapach zapach suszonych i kandyzowanych owoców, miodu, kwiatów akacji, czyli dokładnie taki, jaki napotkamy po wlaniu wina do kieliszka. Oczywiście poziom cukru resztkowego, czyli tego naturalnego cukru z owoców, który nie uległ przefermentowaniu jest niezwykle wysoki. Często powyżej 200 g/l, ale dzięki odpowiedniemu poziomowi kwasowości, Vin Santo jest pełne werwy. Z pewnością ten rodzaj win, to jeden z najbardziej urzekających efektów przeistoczenia soku owocowego w wino.
Oczywiście trudno wypić całą butelkę takiego wina do jednego posiłku, ale wysoka zawartość cukru doskonale konserwuje wino i możemy spokojnie przechowywać je w lodówce do czasu, gdy najdzie nas ochota na… kolejny deser!
Leszek, Eliza & zespół Buy Wine
30 dni na zwrot
660 752 448








