W ubiegłym tygodniu przyjechały do nas trzy win z Quinta do Zambujeiro w roczniku 2019.
Blog kategorie
Blog chmura tagów
W ubiegłym tygodniu przyjechały do nas trzy win z Quinta do Zambujeiro w roczniku 2019.
W 1999 roku dwóch braci Alain i Philippe Bramaz zaczęli, w prowizorycznie przygotowanej piwnicy za pomocą łopaty, wrzucać ręcznie zebrane owoce do drewnianych zbiorników. Planowali przefermentować pierwsze 6000 kg winogron, aby przekonać się jaki efekt przyniosą ich wysiłki.
Niedawno rozmawiałem z pewnym człowiekiem, który bardzo chciał spróbować burgundzkiego, czerwonego wina. Jako początkujący eksplorator winiarski, usłyszał gdzieś, że są to najbardziej fascynujące wina świata i zapragnął przekonać się o tym.
Nazwa Vermentino może kojarzyć się z procesem fermentacji. I w pewnym sensie jest w tym trochę prawdy, bo winogrona są przecież poddawane fermentacji, aby uzyskać z nich wino. A vermentino to odmiana winorośli szlachetnej (vitis vinifera), czyli częściej przechodzi proces zamiany cukru przy udziale drożdży w alkohol, niż jest zjadana jako owoc.
Gdyby kogoś zapytać, czy dla jednej butelki wina warto przekroczyć wysokie pasmo górskie, pewnie dwa razy by się zastanowił przed udzieleniem twierdzącej odpowiedzi. Wszystko zależy oczywiście od butelki wina, a dywagacje na ten temat można prowadzić przez długie godziny.
To nie łatwość uprawy, ale cechy smakowe sprawiły, że Montepulciano jest drugą w kolejności, po Sangiovese, najpopularniejszą czerwoną odmianą rosnącą we Włoszech. Dzięki skórce obfitującej w garbniki, pigmenty i polifenole wina z Montepulciano mają intensywną rubinową barwę. Nie są natomiast tak kwasowe, jak chociażby wspomniane Sangiovese. Przy pierwszym spotkaniu trochę mogą przypominać Merlota, ze względu na aromat czerwonych owoców, takich jak wiśnie, truskawki czy czerwone śliwki.
Od kilku dni czuliśmy jakiś rodzaj ekscytacji. Jechały, jechały i jakoś nie mogły dojechać do nas te nowe wina. No ale nareszcie mamy je!
Medyceusze przyczynili się w ogromnym stopniu do rozbudowy Florencji i rozwoju sztuki oraz architektury na terenie środkowych Włoch. Niewielu jednak chyba wie, że byli również budowniczymi muru liczącego sobie ponad 50 km długości. Wykonano go z piaskowca i kamienia, a dostęp do ogrodzonego terenu zapewniały imponujące bramy i śluzy. Teren, który został opasany Barco Reale (jak nazwano ów mur) był od pierwszej połowy XVII wieku, ogromnym rezerwatem przyrody oraz … obszarem do polowań dla książąt z rodu Medyceuszy.
Zanim założyła własną winnicę pracowała przy produkcji wina w Prioracie. Zdobywała doświadczenie również w Bordeaux, Toskanii, Kaliforni i Nowej Zelandii. Zawsze jednak wiedziała, że powróci do rodzinnej Riojy i wystartuje ze swoim własnym projektem winiarskim.