Letnie słońce, kieliszek Verdejo i chwila dla siebie – brzmi dobrze?
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Letnie słońce, kieliszek Verdejo i chwila dla siebie – brzmi dobrze?
Nie wiem, jak u Was, ale dla mnie lato zaczyna się wtedy, gdy pierwszy raz wyciągam z piwnicy butelkę dobrze schłodzonego Sauvignon Blanc, rozpalam grilla i pozwalam muzyce z sąsiedniego ogródka mieszać się z dymem z przypalanych papryk. Lato to pora bez pretensji, bez konieczności dekantowania, przelewania, sprawdzania temperatury do dziesiątej części stopnia. Wystarczy kieliszek, kilka kostek lodu w wiadrze i przyjaciele przy stole.
Są domy szampańskie, które błyszczą rozmiarem, marketingiem i perfekcją. I są takie, które błyszczą… spokojem. Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Champagne Piollot w miasteczku Polisot, miałem wrażenie, że wszedłem do kuchni kogoś, kto naprawdę kocha to, co robi – i nie musi tego nikomu udowadniać.
Sushi i wino? Tak, ale nie każde. Jak wybrać to właściwe?
Nie oszukujmy się – przez lata królował schemat: do sushi tylko sake albo piwo. Ale świat się zmienia. Smaki się mieszają. A wina… potrafią z sushi stworzyć duet nie tylko zaskakujący, ale i absolutnie zachwycający. Tylko trzeba wiedzieć, jak szukać.
Jak wybrać wino na wesele, nie będąc znawcą?
Wiosna nad jeziorem Garda? To nie tylko widoki i słońce, ale też... kieliszek Lugany!
Central Otago to najbardziej wysunięty na Południe region winiarski świata. Europejczykom Południe kojarzy się najczęściej ze słoneczną pogodą i łagodnymi warunkami do uprawy roślin. Jednak, gdy spojrzymy na sprawę z perspektywy południowej półkuli naszej planety, okaże się, że słowo południowy nabiera zupełnie innego znaczenia - raczej utożsamianego z surowym klimatem.
Kiedy myślimy o tradycyjnym polskim bigosie, przygotowanym w kociołku na ognisku, najczęściej wyobrażamy sobie ciężkie, rozgrzewające danie, które najlepiej smakuje z kuflem piwa. Ale co, jeśli zaproponujemy Wam coś bardziej eleganckiego? Połączenie bigosu z włoskim Chianti, powstającym głównie z odmiany Sangiovese, może być niezwykle udane i zaskakujące.
Gdyby w teleturnieju Milionerzy padło pytanie o największy region winiarski w Europie, spodziewam się, że niewielu postawiłoby na La Manchę. Tymczasem to zdecydowanie najbardziej rozległy obszar uprawy winorośli na starym kontynencie. Do niedawna był on nawet większy niż wszystkie winnice Australii.
Odnosisz czasem wrażenie, że wybór win na święta to zadanie ponad Twoje siły? Zupełnie nie ma powodu do obaw. Wbrew pozorom wymaga to jedynie chwili zastanowienia.
Nie ma chyba większego rozczarowania po powrocie z wakacji, niż to, gdy przywiezione wino, po otwarciu nie smakuje tak samo, jak w miejscu, gdzie próbowaliśmy je po raz pierwszy. Konsternacja jest tym większa, im trudniej przyszło nam zapakować butelkę do walizki. Niepokój wzmaga również obawa o bezpieczne dowiezienie „tej doskonałej” flaszki do domu. Przecież chcemy jeszcze raz doświadczyć chwili przyjemności, która towarzyszyła nam podczas wakacji.
Pomarańczowe wina mają długą i fascynującą historię, która sięga czasów starożytnych. Ich korzenie wywodzą się z regionu Kaukazu, a szczególnie z Gruzji, gdzie tradycja wytwarzania win w qvevri, czyli glinianych amforach, była praktykowana już 8000 lat temu. Po wiekach zapomnienia, wina te zyskały nowe życie na początku XX stulecia dzięki winiarzom z Włoch, zwłaszcza z regionu Friuli oraz z sąsiedniej Słowenii, którzy postanowili odnowić starożytne metody produkcji.
Castello Bonomi, położone na południowych krańcach regionu Franciacorta, to urzekająca niejedno oko winnica, która łączy tradycję nowoczesnym podejściem do produkcji win musujących. Jej historia sięga końca XIX wieku, kiedy to Andrea Tonelli zlecił budowę zamku, który dziś stanowi centralny punkt posiadłości.
Kiedy myślisz o soczystej, aromatycznej golonce z kapustą, Twoje pierwsze skojarzenie to pewnie piwo, prawda? A co jeśli powiem, że białe wino – i to nie byle jakie, bo Riesling – może być równie doskonałym towarzyszem tego klasycznego dania?
Czy zdarzyło się Wam zabrać na towarzyskie spotkanie przy grillu wino z Doliny Rodanu? Jest to bardzo możliwe, dlatego że wina Cotes du Rhone dostępne są w wielu miejscach i nie mają zazwyczaj wygórowanych cen. Bywa tak, że raz takie wino smakuje wybornie, innym razem jakoś niknie pośród pozostałych win lub obfitości grillowanych dań.
Czasami pojawia się nam w głowie refleksja, aby zadbać o swoją sylwetkę i przechodzimy wówczas w tryb DIETA. Zaczynamy zliczać kalorie, analizujemy różne warianty gastronomiczne, a wśród nich wybrzmiewa coraz mocniej pytanie: jakie wina pić na diecie?
Gdy w sugestiach gastronomicznych do czerwonego wina znajdujemy informację, że pasuje do steków, pieczeni czy kotletów jagnięcych, nie budzi ona żadnych wątpliwości. Kompozycja czerwone wino i danie mięsne ma swoje uzasadnienie. Ale co począć w sytuacji, gdy jesteśmy zwolennikami kuchni warzywnej? Zrezygnować z czerwonych win? Niekoniecznie.
Uwielbiamy spotkania z winiarzami. Dają nam nie tylko radość obcowania z miejscem, gdzie rodzi się wino, ale jest to również szansa zajrzenia do „pracowni alchemika” przemieniającego owoce w boski napój. Tym razem wybraliśmy się do Friuli, aby degustować w winnicy Visintini nowe roczniki. Towarzyszyła nam spora grupa miłośników wina, która chciała przekonać się, dlaczego tę część Włoch określa się jako awangardę italskiego winiarstwa.
Riesling Party zorganizowaliśmy już po raz szósty, aby pokazać różnorodność i wysoką jakość winiarstwa zza naszej zachodniej granicy. Wydarzenie wpisuje się w ogólnopolskie Tygodnie Rieslinga, których inspiratorem i patronem jest Niemiecki Instytut Wina.