Wesołych Świąt!
Blog kategorie
Blog chmura tagów
Wesołych Świąt!
Niektórzy mawiają, że kolejne dania podczas kolacji, to tylko etapy oczekiwana na deser. Mam wrażenie, że z wiekiem ten pogląd ewaluuje i desery dla części osób tracą na znaczeniu. Kalorie, cukier, etc. Nie ma wątpliwości. Dobre zwieńczenie kolacji jest przysłowiową wisienką na torcie. Można jednak mieć ciastko i zjeść ciastko. Istnieją takie wina, które swoją budową, złożonością i słodkim smakiem z powodzeniem zastępują deser.
Nie sądzisz, że powinniśmy wybrać zestaw wytrawnych win na święta?
Spójrzcie na nasz kolejny zestaw 6 świątecznych win. Tym razem koncentrujemy się na delikatność i odrobinie słodkich nut. Dlatego kompozycja składa się z 4 białych i 2 czerwonych win.
Przygotowania do Świąt powodują zazwyczaj, co najmniej lekki niepokój. Czy zdążę ze wszystkim? Na szczęście zaopatrzenie w wino, które umili świąteczne spędzanie czasu z najbliższymi, można załatwić wcześniej. Wino poczeka w butelkach, a jedna sprawa z listy będzie zrealizowana.
Aby ułatwić Wam wybór, przygotowaliśmy uniwersalny zestawu 6 butelek dla miłośników wytrawnych win. Może nie super wytrawnych, ale jednak takich, które nie zawierają cukru resztkowego.
Wydaje się to zadziwiające, ale trudno przecież dyskutować z faktami. Jesień to czas, gdy spadające liście potęgują w lasach swoisty aromat wilgotnej ściółki, pełnej aromatów grzybów i obumarłych pozostałości lata. Dla wielu ludzi, jest to przyjemne zapachy, szczególnie gdy udaje im się je odnaleźć w niektórych winach. Kojarzą się z dojrzałością, informują nas, że mamy do czynienia z winem wolnym od młodzieńczej naiwności. Aby ujawniły się potrzebują czasu i to zazwyczaj co najmniej kilku lat.
Mogłoby się wydawać, że wina z aromatycznych odmian nadają się przede wszystkim do podawania w towarzystwie dań azjatyckich. Mocno przyprawionych, obfitujących w egzotyczne warzywa, owoce i zioła. A gdy zawierają cukier resztkowy myśli w naturalny sposób biegną dodatkowo w kierunku deserów. Nie ma w tym nic dziwnego, tego rodzaju dopasowanie wina i jedzenia jest bardzo oczywiste i sprawdza się niemal zawsze. Muszę przyznać, że mam jednak inne połączenie kulinarne, które wysuwa się w naszej kuchni na pierwszy plan.
Oczywiście, że pierwszym skojarzeniem z winami niemieckimi jest kolor biały.
I w gruncie rzeczy niech tak pozostanie, ale nie oznacza to braku win o czerwonej barwie u naszego zachodniego sąsiada.
Czasami mawia się o nim hiszpański Riesling. Ma niezłą kwasowość, jest aromatyczny, wnosi wiele świeżości do kieliszka. Idealnie pasuje do ryb i owoców morza. Swoją drogą może trochę dziwić, że w obfitującej w słońce Hiszpanii powstają tak rześkie wina. Ale tu właśnie kłania się miejsce skąd pochodzi nasz bohater.
Może mule nie smakują każdemu, ale to chyba jedno z najlepszych dań, które można podać do różowego wina.
Od razu świat wokół nas staje się bardziej wakacyjny, pełen letnich smaków i aromatów.
Wina w kolorze Pink powstają w wielu regionach.
My dzisiaj wybraliśmy stosunkowo mało znaną pod względem winiarskim Lotaryngię.
Nareszcie nadeszły! Letnie dni, pełne słońca, zielonych liści wokoło, perspektywy wakacyjnych wyjazdów i niespiesznego spędzania czasu. I tak akurat się składa, że niedawno pojawiły się u nas idealne na ten czas wina. Przyjechały z okolic ujścia rzeki Loary do Atlantyku.
Wielkanoc to wiosna, a wiosna to Wielkanoc. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w tym czasie myślimy o nadchodzących dniach z nowej perspektywy. Budzi się poczucie świeżego spojrzenia na świat. Po zimowych tygodniach, ubogich w promienie słoneczne, nadchodzą dni jasne i ciepłe. Czyż zatem nie powinniśmy skierować naszych myśli w stronę bardziej rześkich win?
Czasami zdarza się, że zostawimy trochę wina w butelce. Wino nam smakowało i chcielibyśmy spróbować je również innego dnia. Emocje potęguje niejednokrotnie myśl o tym ile wydaliśmy na wino i żal nam zmarnować trunek. No właśnie, ale czy faktycznie zmarnować?
Kilkanaście lat temu spędzaliśmy wakacje na greckim półwyspie Halkidiki. Wykupiliśmy dwa tygodnie pobytu w eleganckim hotelu z malowniczą plażą, kilkoma basenami i szeregiem innych atrakcji dla spragnionych wypoczynku turystów.
Po wylądowaniu na lotnisku w Salonikach opiekun wycieczki zapakował nas do autobusu i po godzinie byliśmy już w swoich pokojach z widokiem na morze. Plan kolejnych dni dyktowały pory trzech posiłków, przeplatane drinkami nad basenem. Relaks!
Wiosna to często chwila refleksji nad własną sylwetką. Perspektywa zbliżających się letnich miesięcy kieruje nasze myśli ku lżejszej odzieży, niejednokrotnie odsłaniającej ciało. Kurtki, swetry, szale odejdą na jakiś czas w zapomnienie. I tutaj niejednokrotnie pojawia się pomysł o przejściu na dietę, aby przez nadchodzące kilka tygodni zgubić zbędne kilogramy. Jest to oczywiście spore wyzwanie z szeregiem wyrzeczeń.
Co w takiej sytuacji z winem? Przecież lubimy je pić. Ale czy wpłynie to na nasz plan poprawy sylwetki? Zrezygnować czy ograniczyć? A może lepiej zrozumieć w jakim stopniu wino dostarcza naszemu organizmowi kalorie? Bez odrobiny liczenia nie obędzie się, ale warto.
Przez cały tydzień degustowaliśmy greckie wina. Raz były lepsze, innym razem gorsze. Co ciekawe całkiem nieźle wypadały niedrogie domowe wina, podawane do posiłku w … metalowych dzbankach. Ciągle jednak nie opuszczało mnie wrażenie, że w okolicznościach greckiej restauracji wino zyskuje na jakości podwójnie i gdy wrócę do Polski ten urok zniknie. Szukałem przyczyny, dlaczego jedna z najstarszych kultur winiarskich nie bryluje na salonach ze swoimi butelkami?
Odpowiedzialność to słowo, które w ostatnich latach zyskuje popularność także wśród najlepszych szefów kuchni. Słyszymy o niej ze wszystkich stron i w różnych kontekstach, także w kontekście tego, co jemy, bo przecież w jedzeniu nie tylko chodzi o samo dostarczanie energii niezbędnej do życia.